Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fortuna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fortuna. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 września 2017

Browar Fortuna - Black IPA

Dziś kolejny wpis z amerykańskimi chmielami w roli głównej. Tym  razem bierzemy na warsztat czarną wersję "ajpieja".
Od jakiegoś czasu browar Fortuna próbuje ostro działać w świecie kraftu. W swojej ofercie można znaleźć serię "Miłosław warzy śmiało", w której umieszcza swoje najbardziej rzemieślinicze wypusty.
Były już takie piwa jak American Pale Ale, Milk Stout, czy Brown Ale. Zawsze jest też jakiś dodatek, np. Pędy sosny, czy syrop klonowy. Tym razem browar zdecydował się na Black IPA.
W składzie znajdziemy: wodę, słody jęczmienne: pilzneński, Carafa®Special, karmelowy, czekoladowy, słód pszeniczny, chmiele: Cascade, Mandarina Bavaria, Citra, Magnum, trawę cytrynową, suszoną skórkę cytryny Yuzu , suszona skórkę pomarańczy oraz drożdże US-05. Piwo ma 5,6% alkoholu, 13,5% ekstraktu wag. oraz 50 IBU.
Zobaczmy jak to wszystko tu zagrało. Jestem bardzo ciekawy jak to wyszło. Tym bardziej, że uwielbiam ten styl. 
Otwieramy, nalewamy, smakujemy !
Kolor piwa to ciemny brąz. W szkle jest praktycznie czarne, pod światło widać natomiast prześwity. Piana jest beżowa, gęsta, trzyma się jak komornik szafy. Aromat jest bardzo dobry. Jak najbardziej mamy tutaj styl india pale ale. Chmiel gra tutaj pierwsze skrzypce. Jest konkretna dawka cytrusów oraz iglaków. Ciemne słody również atatkują nozdrza, ale w mniejszym stopniu. Jest charakterystyczny, prażony słonecznik. 
W smaku jest też dobrze. Akcenty palone od ciemnych słodów są dość wyraźne, ale nadal chmiel jest czyczuwalny. Jest fajna goryczka, może powinna być nieco większa, ale na pewno jest dobrze zaznaczona. Piwo jest wytrawne i bardzo pijalne.
Nie wiem jak inni, ale ja nie mam wątpliwości, że to IPA. Może kolor nie jest do końca taki czarny, ale to wszytko. Na American Stout ma za mało nut kawowo - czekoladowych. Jednak chmiel tutaj gra główną rolę. Jedyne czego mi brak to tytułowe Yuzu :( Nic. 
Mimo wszystko, jest to bardzo dobre piwo. Polecam wszystkim. Najlepsze piwo z serii "Warzy śmiało".


Po przeczytaniu tego tekstu zapraszam Cię na mój fanpage na Fejsie. Został łapkę w górę i obserwuj kolejne wpisy na bieżąco !

piątek, 11 sierpnia 2017

Fortuna & Boon - Wild Sour Pigwa

Dziś na blogu będzie dziko. Właśnie świeżo po premierze udało mi się dorwać owoc (wielko)Polsko - Belgijskiej kooperacji. 
Browar Fortuna wspólnie z browarem Boon stworzyli rasowego dzikusa. Do miescowości Lembeek dotarły nasze polskie pigwy. Jestem bardzo ciekaw co wyszło z takiego połączenia.
Nie jest to "czysty" lambik. Stanowi on jedynie 28% piwa. Reszta składu to bazowe piwo Fortuny, sok z pigwy i z jabłka, cukier oraz nieszczęsne aromaty. Nie wygląda to zbyt ciekawie. 
Kolejną sprawą jest etykieta. To również daje sporo do myślenia. Miało być śmiesznie, komiksowo i kraftowo. Wyszło średnio. Moim zdaniem lepiej było wypuścić to piwo pod szyldem "Miłosław warzy śmiało", gdzie tym śmiałym składnikiem będzie właśnie  pigwa, ewentualnie jako seria "Komes".
Piwo, na szczęście nie jest oceniane po etykiecie, więc zobaczmy, co kryje się w środku.
W szkle prezentuje się bardzo ładnie. Wygląda jak lager. Jest złote, lekko opalizujące z białą, drobną pianą. W aromacie ze szkła przebija się Belgia. To 28% Lambika o dziwo daje po nosie. Są dzikie bretty. Nie są one ekstremalne, nie ma końskiej, spoconej derki, czy stajni. Jest dość czysto. W smaku jest kwaśno. Dochodzi do tego owocowa słodycz. Z czasem robi się to nieco męczące. Nie jestem wielkim fanem Belgii, ale mimo wszystko dla mnie powinno być więcej kwasu. 
Mimo wszystko uważam, że piwo jet udanym eksperymentem i tylko eksperymentem. Kolejny raz raczej bym po to nie sięgnął. Myślę, że ta propozycja jest skierowana bardziej do ludzi, którzy zaczynają przygodę z piwnym rzemiosłem. Sporym atutem jest tu na pewno cena. Myślę, że to piwo mogłoby spokojnie kosztować 2 razy tyle ile kosztuje teraz, a i tak każdy by po nie sięgnął z czystej ciekawości. Tym bardziej, że jest to edycja limitowana. 
Ja polecam to piwo każdemu, choćby dlatego, że można poczuć w nim chociaż cząstkę Belgii i miesjcowości Lembeek. 

czwartek, 19 stycznia 2017

Fortuna - Komes płatki dębowe


Kolejny bałyk na pokładzie. Tym razem jeden z nowszych wypustów Fortuny. Ostatnio browar ten uraczył nas trzema nowymi Komesami. Były to dwie interpretacje Porteru Bałtyckiego i jeden Russian Imperial Stout. Dziś mam możliwość sprawdzić jak smakuje wersja leżakowana z płatkami dębowymi.  Po tej wersji oczekuję najwięcej. Dębowe klimaty w porterze są jak najbardziej na miejscu. W składzie znajdziemy: wodę; słody jęczmienne: Pilzneński, Palony; dodatki: ekstrakt słodowy jęczmienny, płatki dębowe; chmiel: Herkules; drożdże: dolnej fermentacji W34/70.

Podstawowy Komes Porter Bałtycki jest moim zdaniem jednym z najlepszych w swojej kategorii. To jedno z tych piw po które sięgam więcej niż jeden raz. Zobaczmy jak poradzi sobie ta sama wersja po lekkim tuningu :)



piątek, 4 listopada 2016

Komes - Russian Imperial Stout


Mamy International Stout Day, więc nie wypada dziś pić nic innego jak własnie ten styl. Oczywiście nie może być to lekkie sesyjne piwko, tylko coś imperialnego. Długo się głowiłem co wypić. Zupełnie przez przypadek wpadł mi Komes Russian Imperial Stout. Myślałem, że go nie dorwę, ale na szczęście, podczas codziennych zakupów zalazł się w moim koszyku. Zawsze się raduję jak uda mi się znaleźć trudno dostępne piwo. Tym razem mam nieco mieszane uczucia. Nigdy się nie sugeruję zdaniem innych, ale tyle złych opinii krąży wokół tego Komesa, że ciężko mi tego nie zauważyć. Kolejną sprawą jest cena. To też zazwyczaj mnie nie interesuje. Wiem, że "kraft" to nie są tanie rzeczy, a szczególnie imperialne style. Dlatego moje pytanie brzmi: "dlaczego kufa to jest takie tanie?" Serio, 5zł i 99 gr za 0,5L ? RISa ? Panowie, szanujmy się ! Rozumiem Pils, APA, AIPA, Porter angielski, a nawet bałtycki. Ale RIS ? Nigdy nie myślałem, że coś będzie dla mnie za tanie. No nic. Mamy święto. Nie ma co marudzić. Czas wziąć się do roboty, bo samo się nie wypije.



czwartek, 6 października 2016

Miłosław - Klonowy Milk Stout



Browar Fortuna nie zwalnia tempa. Jeszcze niedawno było głośno o nowych Komesach. Tym razem poszerza ofertę w serii Miłosław, a dokładniej pod-serię „warzy śmiało”. Koncepcja jest taka, że do podstawowego stylu dodawany jest jakiś „śmiały” składnik. Było już American Pale Ale z pędami sosny, teraz jest Milkstout z dodatkiem syropu klonowego. Może nie są to dla mnie zbyt śmiałe składniki (pijało się ze śledziem, bekonem, czy ostrygami), ale dla eurolagerowego Janusza z Grażyną to może być istny hardcore. Ja natomiast liczę na fajny, ciemny napitek, który umili mi wieczór. Ma być miło, słodko, mlecznie i przyjemnie. Czy tak będzie?
Kilka słów o etykiecie. O ile ta z sosnowego APA wydała mi się jakaś psycho*ebna, to ta podoba mi się bardzo. Idealnie odzwierciedla zawartość butelki.  Piwo ma 17% ekstraktu, 6,6% alkoholu i 30 IBU goryczki. 


wtorek, 4 października 2016

Browar Fortuna - Komes malinowy


Nowości, nowości i jeszcze raz nowości. Polskie browary powoli przygotowują się na sezon zimowy. Ze słodkich, lekkich, sesyjnych napitków na lato przechodzą na treściwe, degustacyjne i mocne piwa, idealne na długie  wieczory.
W ostatnim czasie chyba najwięcej szumu zrobił browar Fortuna, poszerzając swoją serię Komesów o trzy nowe pozycje.
Do zacnej ekipy dołączyły: Komes Russian Imperial Stout (alk. 12%, ekstr. 25%), Komes Porter Bałtycki leżakowany z płatkami dębowymi (alk. 9%, ekstr 21%) oraz Komes Porter Bałtycki Malinowy warzony z sokiem malinowym i leżakowany z chilii i wanilią (8,5%, ekstr. 21%). 
Narajany jak dzik na trufle poszedłem do pobliskiego sklepu specjalistycznego. Niestety na miejscu okazało się, że jak zwykle przyszedłem za późno. W dzień dostawy rozeszły się jak ciepłe bułki. W sumie dobrze, fajnie, ze tylu beer geeków dookoła. Szkoda tylko, że mają szybszy niż ja czas reakcji.